Jak sprawdzić, czy ktoś wziął na mnie kredyt? Uważaj, oszustów nadal nie brakuje

Jak sprawdzić, czy ktoś wziął na mnie kredyt? Uważaj, oszustów nadal nie brakuje

Niestety wyłudzenia kredytów „na dowód” nadal się zdarzają, choć wydaje się, że w dobie informatyzacji w bankach i firmach pożyczkowych, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Warto chronić swoje dane, także w sieci i nie udostępniać dokumentów osobom trzecim.

Okres wakacyjny to bardzo dobry czas dla oszustów. Ludzie na urlopach są mniej czujni, rzadziej myślą o bezpieczeństwie swoich dokumentów. A szkoda, bo w tym czasie jesteśmy bardziej narażeni na próby wyłudzeń i oszustw. Należy być czujnym non stop, pilnować swoich dokumentów, nie udostępniać ich w żadnych wypożyczalniach sprzętu czy innych firmach usługowych. W przeciwnym razie skutki zbyt nonszalanckiego obchodzenia się z dokumentami czy danymi, możemy odczuwać nawet przez wiele lat.

Na początek warto zaznaczyć jedną rzecz: groźba utraty pieniędzy jest realna. Jak poinformował Związek Banków Polskich w 40. edycji raportu InfoDOK, tylko w 2019 roku, wykorzystując cudzą tożsamość, próbowano wyłudzić 5,1 tys. kredytów na łączną kwotę ponad 280 mln zł. Niestety, wielu Polaków myśli, że to ich nie dotyczy. Ale za każdym razem, kiedy zostawiacie dowody osobiste jako depozyty w hotelach, ośrodkach, wypożyczalniach jesteście zagrożeni. Każde kserowanie dokumentu tożsamości w urzędach i innych instytucjach może oznaczać utratę danych. Podawanie danych osobowych w internecie, a w szczególności na różnych etykietach czy formularzach, też nie jest bezpieczne. Wasze dane mogą zostać wykorzystane do popełnienia przestępstwa: wyłudzenia kredytu, pożyczki, zakupów na raty lub podpisania fałszywej umowy.

Jak bezpiecznie korzystać z usług, chroniąc swoje dane?

Można zatem sobie zadać pytanie, jak korzystać z usług finansowych, kurierskich czy choćby prostego wypełniania formularza w takiej czy innej firmie bez podania danych. Oczywiście w wielu przypadkach będzie to niemożliwe. Należy też pamiętać, że firmy mają bezwzględny obowiązek ochrony danych osobowych pod groźbą ogromnych kar finansowych. Ale zawsze pozostaje czynnik ludzki, czyli z jednej strony nieuczciwi pracownicy, a z drugiej bezpośrednie wyłudzenie danych przez oszustów. Szczególnie ataki phishingowe w Polsce są bardzo popularnym elementem pozyskiwania danych. Podszywanie się przez cyberprzestępców pod strony banków, instytucji zaufania publicznego, czy firm usługowych pozwala wykraść dane od niczego nie spodziewających się klientów.

Uważaj na instytucje oferujące tzw. chwilówki

To czego Polacy najbardziej się obawiają, to nie sama kradzież dokumentów czy danych. Największym zagrożeniem jest wzięcie na nasze dane dużych kredytów. Wyłudzenie pieniędzy z banku na taki dowód byłoby bardzo trudne. Bankowe środki bezpieczeństwa i regulaminy nie pozwalają ot tak przyznać kredytu każdemu przez internet. Należałoby zatem pojawić się w oddziale. To oznacza dla oszustów spore utrudnienie, choć i takie próby upodobnienia się do osoby ze skradzionego dokumentu i pojawienia się w banku zdarzały się przeszłości.

Nieco większym zagrożeniem jest wzięcie pożyczki na dowód przez internet. W bankach nie ma z tym problemu, gdyż coraz powszechniejszą metodą jest wideoweryfikacja, a jeśli takowej nie ma, to dokumenty potrzebne do podpisania umowy przesłane zostałyby przecież do domu osoby pokrzywdzonej. Problem natomiast dotyczy różnego rodzaju działających na rynku pośredników finansowych czy firm oferujących tzw. chwilówki, które w mniejszym stopniu mogą przywiązywać wagę do bezpieczeństwa danych. Ale i one coraz częściej stosują wymogi stawiane przed bankami, w których zdecydowanie bezpieczniej pożyczać pieniądze. Ważny jest jednak moment, kiedy dowiemy się o wyłudzeniu.

Jak się zabezpieczyć przed próbą wzięcia kredytu? BIK nam pomoże

W najgorszym przypadku klient dowie się o wziętym na siebie zobowiązaniu finansowym z pierwszą niezapłaconą ratą. Czasem można dowiedzieć się tego, pojawiając się w banku z pytaniem o kredyt. Pracownik oddziału sprawdzi wtedy nasza historię kredytową i obliczając zdolność zapewne zapyta nas o wspomniane zadłużenie. Ale o wziętym na nasze dane kredycie można dowiedzieć się o wiele szybciej, chroniąc swoje pieniądze i przede wszystkim oszczędzając nerwy.

Wystarczy, że założycie konto w Biurze Informacji Kredytowej, a następnie wykupicie roczny abonament alertów BIK. Za 24 złote, czyli tylko 2 złote miesięcznie, BIK poinformuje was o każdej próbie wzięcia kredyt na wasze nazwisko i numer PESEL. Dzięki usłudze w BIK możecie też łatwo podejrzeć, co się dzieje z waszymi danym, jak i być informowani o każdej próbie zaciągnięcia kredytu czy zakupu abonamentu komórkowego na telefon. Należy też pamiętać o usłudze Bezpieczny PESEL. W jej przypadku można zastrzec numer PESEL, co dla wszystkich instytucji finansowych oznacza, że nie chcecie kredytu. Jeżeli oszust wyśle wniosek o kredyt, zostanie on odrzucony.

Na koniec kilka rad, które mogą ustrzec was przed utratą danych.

  1. Nie warto robić zdjęć dowodom osobistym, bo mogąone zostać z wykradzione z telefonu i przesłane przez niebezpieczne aplikacje w telefonie bezpośrednio do oszustów.
  2. Jeżeli decydujecie się na wideoweryfikację i zdjęcia dokumentów do założenia konta, to korzystajcie wyłącznie z bezpiecznych połączeń, jakie zapewniają wam banki działające w Polsce. Podobnie rzecz ma się z przelewami weryfikacyjnymi, decydujcie się na nie tylko w momencie, kiedy prosi o to bank.
  3. Chrońcie własne dokumenty i nie udostępniajcie ich osobom trzecim. Jeżeli ktoś wymusza zastaw dowodu w bibliotece czy w wypożyczalni sprzętu, lub chce skanować wasz dowód, nie zgadzajcie się na to. Jedynym zastawem może być kaucja, a nie dokument.
  4. Pamiętajcie o bezpieczeństwie w sieci i pod żadnym pozorem nie publikujcie danych osobowych w serwisach i formularzach, do których nie macie zaufania.

 

Więcej informacji o ofercie kredytu gotówkowego

26.08.2020 | Getin Bank | 4 minuty czytania
Coraz niższe oprocentowanie lokat powoduje, że większość Polaków szuka pomysłu na inwestycję pieniędzy. Niestety nie wszystkich stać na zakup mieszkania czy domu. A może wziąć trochę kredytu i zainwestować w działkę budowlaną lub rekreacyjną?