Innowacje bankowe - Getin Bank

Czym są bitcoin i kryptowaluty?

Czym są bitcoin i kryptowaluty?

Bitcoin i inne wirtualne pieniądze stają się coraz popularniejsze. Wraz z nimi rośnie też popularność fundamentu kryptowalut – technologii blockchain. Czym jest i jak działa to rozwiązanie?

 

Początki bitcoina

W 2018 roku mija 9 lat od chwili, gdy w internecie został opublikowany tekst znany pod nazwą Manifest Satoshi Nakamoto. Dziewięciostronicowy dokument, podpisany przez niezidentyfikowanego autora posługującego się japońsko brzmiącym pseudonimem, przedstawiał założenia systemu cyfrowego pieniądza korzystającego z sieci peer-to-peer (czyli sieci zdecentralizowanej, pozbawionej centralnego węzła, z użytkownikami łączącymi się bezpośrednio ze sobą).

Idea, którą w swoim manifeście przedstawił Nakamoto, nie była nowa. Jej teoretyczne podstawy opublikował dekadę wcześniej programista Wei Dai, ale dopiero Satoshi Nakamoto przekształcił teoretyczne założenia w rozwiązania gotowe do zastosowania w praktyce.

Tak narodził się bitcoin – pierwsza z wirtualnych walut, którego rosnąca popularność, a także spektakularne wahania kursu, od lat przyciągają uwagę mediów i rozpalają wyobraźnię marzycieli śniących o szybkim zdobyciu fortuny. Czym dokładnie jest cyfrowa waluta?

 

Kto tworzy bitcoiny?

Bitcoin (BTC) jest kryptowalutą. Oznacza to, że wprowadzenie do obiegu nowej monety wymaga wykonania skomplikowanych obliczeń, a moc obliczeniowa potrzebna do generowania kolejnych bitcoinów rośnie wraz z rosnącą ilością pieniędzy w obiegu oraz liczbą użytkowników, którzy usiłują wygenerować nowe. Co istotne, o tym, że w obiegu pojawi się umowna, wirtualna moneta, nie decyduje instytucjonalny emitent, ale algorytm.

Teoretycznie obliczenia potrzebne do wygenerowania bitcoina można wykonać ręcznie na kartce papieru – komputery tylko przyspieszają cały proces. Przed laty, gdy kryptowaluty były nowością znaną głównie wielbicielom technologii, do wydobywania nowych bitcoinów używano zwykłych komputerów. Z czasem pojawiły się wyspecjalizowane urządzenia, zoptymalizowane pod kątem wydajności i zużycia prądu – specjalne „koparki” służące do pozyskiwania kryptowalut. Obecnie to cała gałąź przemysłu, z profesjonalnymi firmami zarabiającymi na generowaniu kryptowalut dzięki tysiącom specjalnie zaprojektowanych, zoptymalizowanych do tego celu komputerów.

Co istotne, bitcoin nie jest jedyną kryptowalutą. Jest najpopularniejszy, ale niemal każdego dnia ktoś próbuje stworzyć własną walutę, opartą – tak jak bitcoin – na kryptografii i łańcuchu bloków (blockchain). Powodzenie takich przedsięwzięć zależy głównie od tego, jak wielu użytkowników uda się przekonać do wydobywania i stosowania umownej, cyfrowej waluty. Poza najpowszechniejszym bitcoinem popularność zdobyły także takie kryptowaluty jak ethereum czy litecoin.

 

Miliony za pizzę

Wynika to z faktu, że bitcoin i inne kryptowaluty funkcjonują na podstawie algorytmu, którego zasada działania jest jawna, a dzięki powszechnie dostępnym narzędziom informatycznym każdy chętny może próbować stworzyć własny cyfrowy pieniądz. Istotny jest fakt, że nie ma tu miejsca na „dodruk” pieniędzy czy manipulowanie ich dostępnością. Pomysłodawca może zarobić przede wszystkim dzięki temu, że – gdy kryptowaluta jest jeszcze mało popularna – jej wydobycie jest stosunkowo tanie i proste, a wartość bliska zera.

Nic zatem dziwnego, że jednym z pierwszych zakupów dokonanych za pomocą bitcoinów było zamówienie pizzy. Programista Laszlo Haneycz zamówił dwie pizze o wartości około 30 dolarów, płacąc za nie bitcoinami. Wydał wówczas 10 000 BTC. Dzisiaj, gdy wartość bitcoina jest znacznie wyższa, daje to kwotę ponad 66 milionów dolarów…

 

Rozproszony rejestr

Wróćmy jednak na chwilę do samej transakcji, a właściwie sposobu, w jaki ona przebiega. Satoshi Nakamoto podkreślał, że o ile posługiwanie się tradycyjnymi walutami opiera się na zaufaniu (wierzymy w rozsądek i dobrą wolę instytucji odpowiedzialnych za emisję pieniądza oraz ufamy pośrednikom – czyli bankom), to w przypadku bitcoina zaufanie zastępuje algorytm wprowadzający jasne zasady: sposób generowania pieniądza jest jawny, ilość waluty, jaka trafi do obiegu, z góry znana, a rolę pośrednika, któremu musimy zaufać, przejmuje kryptografia.

Jest to możliwe dzięki technologii blockchain – łańcuchowi bloków. W przypadku bitcoina jest to powiększająca się baza danych, zawierająca rejestr przeprowadzonych transakcji. Autoryzacja transakcji, czyli np. przekazanie bitcoinów innemu użytkownikowi, odbywa się poprzez obliczenie jej sumy kontrolnej i – po zweryfikowaniu, że jest ona poprawna – dopisaniu do łańcucha bloków.

Ponieważ węzły sieci dysponują kopiami bazy danych, fałszerstwo (czyli np. dopisanie do bazy nieprzeprowadzonej transakcji) nie jest możliwe, bo fałszywa transakcja nie byłaby zgodna z resztą kopii. Inną istotną cechą bitcoina, która przez jednych uważana jest za zaletę, a przez innych za poważną wadę, stanowi anonimowość przeprowadzanych transakcji.

 

Kontrowersje wokół kryptowalut

W teorii korzystanie z bitcoinów jest zupełnie niewinne i powinno być zgodne z prawem. W praktyce bywa z tym różnie. Pierwszą kwestią sporną jest status kryptowalut. Użytkownicy traktują je jak zwykłe cyfrowe pieniądze. Co istotne, bitcoin może mieć również symboliczną, fizyczną formę – np. w postaci żetonu albo wydrukowanego na kartce kodu QR, który po zeskanowaniu pozwala na przekazanie przypisanej do niego wartości do wybranego portfela.

Z punktu widzenia prawa nie jest to jednak środek płatniczy i np. według interpretacji SEC (Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd), kryptowaluty są rodzajem papierów wartościowych, a w Niemczech są uważane za umowną jednostkę rozliczeniową. Odmienne stanowisko prezentują np. władze chińskie, próbujące zakazać obrotu kryptowalutami.

Warto przy tym podkreślić, że bitcoin często jest przedstawiany jako alternatywa nie tylko dla tradycyjnego pieniądza, ale i dla systemu bankowego. Nie jest to trafna opinia – banki na całym świecie przekonują się do stojącej za kryptowalutami technologii.

 

Banki lubią blockchain

Wynika to z faktu, że blockchain, zakładający istnienie rozproszonego rejestru transakcji przeprowadzonych w danej sieci, jest zarówno całkowicie przejrzysty, jak i niezawodny – wyklucza możliwość niezauważonej ingerencji, a jednocześnie pozwala na błyskawiczne przeprowadzanie transakcji. Dotyczy to nie tylko wymiany cyfrowej waluty, ale np. również obiegu dokumentów.

Nic zatem dziwnego, że kryptowaluty i stojąca za nimi technologia budzą wielkie nadzieje, dostrzegane również przez sektor bankowy. Pozwalają na proste, szybkie, tanie i bezpieczne przeprowadzanie transakcji całkowicie niezależnych od fizycznej lokalizacji ich uczestników.

Co więcej, zastosowanie technologii blockchain nie ogranicza się wyłącznie do kryptowalut. Będący fundamentem bitcoina rozproszony rejestr może być podstawą wielu różnych usług związanych zarówno z obiegiem pieniędzy, dokumentów, jak i wszelkich danych w cyfrowej postaci. Możemy przypuszczać, że jego popularność będzie szybko rosła.

Jak widać, kryptowaluty są obecnie niewątpliwie najlepiej zabezpieczonym typem pieniądza. Nie wszystko przedstawia się jednak w jasnych barwach. Przede wszystkim, bitcoin i pokrewne do niego waluty narażone są na duże wahania wartości. Oznacza to, że nabywając tego typu waluty, należy liczyć się z prawdopodobieństwem potencjalnej straty finansowej. W związku z tym, ciągle dużo pewniejszą opcją pozostają oferty proponowane przez banki.

29.06.2018 | Getin Bank | 7 minut czytania
Smartfon to więcej, niż komunikator i elektroniczny portfel. Jak trafnie zauważył Tim Cook, prezes Apple’a, w urządzeniach tego typu jest dzisiaj więcej informacji, niż w naszych mieszkaniach. Dlatego warto zadbać o ich, a tym samym o nasze, bezpieczeństwo. Od czego zacząć?